Rodzice chcieli być fair, córka została na lodzie. "Rekrutacyjny horror". Zmieńmy to!
Matka uczennicy z Krakowa opisuje problem z rekrutacją uzupełniającą do szkół średnich. Córka, dobra uczennica, zwolniła miejsce w pierwszym naborze, by wziąć udział w drugiej rekrutacji, ale nie dostała się nigdzie. Rodzina nie wiedziała, że można było potwierdzić wolę przyjęcia i jednocześnie brać udział w drugiej rekrutacji. Wydział edukacji nie pomógł, kazano samodzielnie szukać miejsc. Ostatecznie córka trafiła do przypadkowej szkoły.
W skrócie
- Córka, dobra uczennica, zwolniła miejsce w pierwszej rekrutacji, by wziąć udział w drugiej.
- W drugiej rekrutacji nie dostała się do żadnej szkoły, mimo wyboru słabszych liceów i techników.
- Rodzice nie wiedzieli, że można było potwierdzić wolę przyjęcia i jednocześnie brać udział w drugiej rekrutacji.
- Wydział edukacji kazał samodzielnie dzwonić po szkołach i składać podania do dyrektorów.
- Ostatecznie córka trafiła do przypadkowej szkoły, ale planuje przenieść się do liceum siostry.
Materiał reklamowy • Chcesz tu być? Dodaj inwestycję
Materiał reklamowy • Chcesz tu być? Dodaj firmę
Komentarze
Zaloguj się
Utwórz konto