Niepokojące doniesienia z Krakowa. Kiedy nastąpi budżetowy armagedon?
Dr Karol Wałachowski ostrzega, że jeśli nowy prezydent Krakowa nie podejmie działań, miasto w 2030 roku czeka budżetowy armagedon. Zadłużenie Krakowa wynosi niemal 9 mld zł, a na mieszkańca przypada 11 tys. zł długu – trzykrotnie więcej niż w Warszawie, Gdańsku czy Poznaniu. Deficyt operacyjny w ciągu trzech lat wyniósł 1,1 mld zł, a koszty obsługi długu sięgają 400 mln zł rocznie. Ekspert wskazuje na niskie wpływy z CIT, wysokie wydatki bieżące i kończący się model miasta opartego na outsourcingu.
W skrócie
- Zadłużenie Krakowa to niemal 9 mld zł, najwięcej w Polsce; na mieszkańca przypada 11 tys. zł długu.
- Deficyt operacyjny miasta w ciągu trzech lat wyniósł 1,1 mld zł, a obsługa długu kosztuje 400 mln zł rocznie.
- Od 2029 roku Kraków może nie spełnić indywidualnego wskaźnika zadłużenia, co grozi programem naprawczym i interwencją RIO.
- Niskie wpływy z CIT wynikają z dominacji centrów usług wspólnych, które nie generują wysokiej wartości dodanej.
- Ekspert proponuje oszczędności w turystyce (ok. 16,5 mln zł rocznie) i rozwój sektorów wysokomarżowych, jak IT czy life science.
Materiał reklamowy • Chcesz tu być? Dodaj firmę
Materiał reklamowy • Chcesz tu być? Dodaj inwestycję
Komentarze
Zaloguj się
Utwórz konto