Kraków zepchnął mieszkańców na obrzeża. Ich gniew może zdecydować o wyniku wyborów
Kraków zmaga się z kryzysem mieszkaniowym, komunikacyjnym i społecznym, który doprowadził do odwołania prezydenta Aleksandra Miszalskiego w referendum 24 maja 2026 roku. Mieszkańcy obrzeży, zepchnięci tam przez drożyznę i turystyfikację centrum, protestują przeciwko korkom, słabej komunikacji miejskiej i klasistowskiej Strefie Czystego Transportu. Artykuł przedstawia perspektywy taksówkarza Darka, przedsiębiorcy Tomasza i młodej Natalii, ukazując narastającą frustrację i niepewność przed wyborami 27 września.
W skrócie
- 24 maja 2026 roku w referendum odwołano prezydenta Krakowa Aleksandra Miszalskiego przy frekwencji przekraczającej wymagany próg 26,98%.
- Mieszkańcy obrzeży skarżą się na korki, słabą komunikację miejską i brak infrastruktury; ceny działek w Swoszowicach wzrosły dwukrotnie w ciągu pięciu lat, sięgając średnio 45 tys. zł za ar.
- Wprowadzona w styczniu 2026 roku Strefa Czystego Transportu budzi sprzeciw jako klasistowska – faworyzuje posiadaczy nowych aut, a starsze pojazdy są wykluczane, mimo że miasto oferuje okresowe przepustki dla mieszkańców.
- Młodzi dorośli, jak 26-letnia Natalia, nie mogą pozwolić sobie na własne mieszkanie – wynajem kawalerki kosztuje ok. 3 tys. zł, a pensje juniorskie (ok. 6 tys. brutto) nie nadążają za wzrostem cen; tracą też ulgi studenckie i podatkowe.
- Po odwołaniu prezydenta miastem zarządza komisarz Stanisław Kracik; wybory wyznaczono na 27 września, ale panuje polityczne zawieszenie, a kandydaci nie angażują się w rozmowy z mieszkańcami obrzeży.
Materiał reklamowy • Chcesz tu być? Dodaj inwestycję
Materiał reklamowy • Chcesz tu być? Dodaj firmę
Komentarze
Zaloguj się
Utwórz konto