Byłem w Narutowiczu. Ludzie chyba myślą, że ten szpital już nie działa
Pan Rafał w liście do KRKNews opisuje swoje zaskakująco pozytywne doświadczenie ze Szpitalem im. Narutowicza w Krakowie. Mimo doniesień o problemach placówki, został szybko przyjęty na SOR i trafił do jednoosobowej sali. Sugeruje, że ludzie mogą omijać szpital, myśląc, że jest zamykany.
W skrócie
- Pan Rafał skorzystał ze Szpitala im. Narutowicza i był zaskoczony szybką, profesjonalną opieką.
- Na SOR-ze kolejka była mała, a pacjent został przyjęty szybciej, niż się spodziewał.
- Na oddziale były wolne sale, a autor trafił do jednoosobowej sali, co go zaskoczyło.
- Autor sugeruje, że ludzie mogą omijać szpital, myśląc, że jest zamykany.
- Wspomina o problemach finansowych, zawieszeniu dwóch oddziałów i planach nowej placówki z 5. Wojskowym Szpitalem Klinicznym.
Materiał reklamowy • Chcesz tu być? Dodaj inwestycję
Materiał reklamowy • Chcesz tu być? Dodaj firmę
Komentarze
Zaloguj się
Utwórz konto